Dawid Arndt - 8,11. Drugi mecz, drugie czyste konto w tym sezonie. Bramkarz Arki dołożył swoją cegiełkę do sukcesu drużyny pewnymi wyjściami do dośrodkowań oraz obronami strzałów Krasowskiego i dwukrotnie Buksy. 24-letni golkiper u progu rozgrywek daje zespołowi mnóstwo pewności w tyłach i poczucie bezpieczeństwa - warto docenić jego stabilność między słupkami.
Konrad Gruszkowski - 7,57. Przy drugim golu zanotował asystę po perfekcyjnym dograniu na nogę Gutkovskisa, przy trzecim znakomicie dośrodkował w kierunku Łotysza, który jednak nieczysto trafił w piłkę. Do tego trzeba podkreślić fantastyczne diagonalne podanie na kilkadziesiąt metrów wprost pod nogi Milewskiego, po którym skrzydłowy groźnie uderzał na bramkę Stali. W defensywie prawy obrońca także spisał się świetnie. Kapitalne spotkanie 25-latka.
Serafin Szota - 7,43. Perfekcyjny timing 27-letniego stopera, wyśmienite czucie przestrzeni, bezbłędna gra na wyprzedzenie rywala, wygrane pojedynki fizyczne, a do tego kawał dobrej roboty przy wyprowadzaniu futbolówki - choćby akcja, która zakończyła się trzecią bramką, swój początek miała w świetnym długim podaniu od środkowego obrońcy do Gruszkowskiego. Były piłkarz Śląska czy Widzewa notuje bardzo skuteczne wejście w sezon, co potwierdza drugie z rzędu znalezienie się w jedenastce kolejki.
Marco Komenda - 7,52. Doświadczony defensor bardzo płynnie uzupełniał się z Szotą, współpraca obu stoperów wygląda coraz lepiej. 29-latek umiejętnie się ustawiał, był aktywny w odbiorze, przytomnie dowodził przesuwaniem bloku obronnego. Niemiec daje zespołowi mnóstwo jakości zarówno w destrukcji, jak i w wyprowadzeniu piłki.
Dawid Gojny - 6,78. Stosunkowo najbardziej elektryczne ogniwo Arki w łańcuchu defensywnym, natomiast mimo kilku niecelnych podań lewego obrońcy obyło się bez poważnych konsekwencji. Na dystansie całego spotkania 31-latek spisał się solidnie, zostawił zdrowie na swoim korytarzu boiska i bardzo przyzwoicie dośrodkowywał ze stałych fragmentów.
Kuba Solecki - 7,50. Spektakularne zachowanie 19-latka przy drugiej bramce Arki, kiedy były gracz Mławianki ograł na skrzydle Madeja i Kukułkę, po czym sprytnie uruchomił asystującego potem Gruszkowskiego. Młodzieżowcowi momentami brakuje spokoju, raz wyjechał z futbolówką poza linię końcową, ale w ogólnym rozrachunku zespół czerpie z jego dynamiki i odwagi. Oby jak najczęściej robił użytek z gry 1 na 1 i przyspieszenia na prawym skrzydle.
Szymon Lewkot - 6,99. Defensywny pomocnik w pełni kontrolował wydarzenia na murawie, zanotował mnóstwo kluczowych odbiorów, a do tego jeszcze świetnie wyglądał w rozegraniu. Od jego minięcia Madeja zaczęła się akcja spuentowana drugim golem żółto-niebieskich, potem 27-latek przeskoczył Gossa przy centrze Gojnego z kornera i niewiele brakowało, by strzałem głową zdobył bramkę. Świetne zawody byłej ,,szóstki” Chrobrego.
Dominik Kun - 7,30. Nie ustępował Lewkotowi pod względem przechwytów futbolówki, wkładał dużo zadziorności w walkę fizyczną, potrafił zyskać kilkanaście metrów z piłką przy nodze, perfekcyjnie rozgrywał i wybierał kierunki podania, nie bojąc się przy tym wszystkim uderzyć z dystansu. W Opolu 33-latek był szefem środka pola, w rywalizacji ze Stalą utrzymał wysoki poziom i dołożył jeszcze wyższy procent aktywności w ataku. Doświadczony pomocnik pokazuje na początku rozgrywek wiele jakości w centralnym sektorze.
Filip Waluś - 7,82. Miał ogromny wkład w pierwszego gola, odbierając podanie od Gutkovskisa, jednym ruchem ogrywając Kaczora i oddając celny strzał, po którego dobitce przez kapitana Gdynian Arka wyszła na prowadzenie. 21-latek przebywał na murawie przez godzinę i w tym czasie aktywizował ataki zespołu, pokazywał odwagę do dryblingu, szybkość, zwinność, pomysł na rozegranie, kreatywność, energetyczność. Brakowało mu czasami chłodnej głowy, ale to kwestia otrzaskania się z poziomem pierwszoligowym. Ofensywny pomocnik ma potencjał na wielkie granie.
Michał Milewski - 7,68. Lewoskrzydłowy w swoim debiucie w wyjściowym składzie strzelił premierowego gola dla Arki dzięki pazernemu pójściu na piłkę po nieudanym strzale Gutkovskisa. Chwilę wcześniej oddał świetny strzał w okolice okienka bramki Waniwskiego po uprzednim perfekcyjnym sklejeniu długiego podania od Gruszkowskiego i tylko rewelacyjna parada Ukraińca zapobiegła utracie gola przez Stal. 20-latek dał drużynie znacznie wyższy poziom gry, niż Kocyła przed tygodniem. Były piłkarz Śląska był bardzo aktywny w ataku, a do tego pomagał kolegom w defensywie. Świetny występ bocznego pomocnika, który w pełni zasłużenie znalazł się w jedenastce kolejki.
Vladislavs Gutkovskis - 9,52. Kapitan Arki w pierwszym meczu sezonu na własnym stadionie upolował hat-tricka, a na uwagę zasługuje również sposób, w jaki napastnik dokonał tego osiągnięcia. Przy pierwszym swoim golu doskonale odegrał na jeden kontakt do Walusia, chwilę później przytomnie idąc na dobitkę. Przy drugiej bramce po asyście Gruszkowskiego wyprzedził Thiede niczym pendolino. Przy trzecim trafieniu natomiast z gracją górskiej kozicy ograł Kukułkę i zatańczył przed Thiede, strzelając następnie sprzed nosa Niemca wprost w narożnik bramki Rzeszowian. Do tego miał udział przy golu Milewskiego, choć tam akurat to Łotysz powinien już zapakować futbolówkę do sieci po dograniu Gruszkowskiego - nieczysto w nią jednak trafił, na szczęście skrzydłowy czyhał już na udzielenie wsparcia. Bajeczny występ 31-letniego snajpera, który z miejsca stał się liderem klasyfikacji strzelców i oczywiście został nominowany do jedenastki kolejki, zgarniając również tytuł najlepszego zawodnika tej serii gier.
Maciej Ambrosiewicz - 6,36. Wychowanek Arki wszedł na murawę na ostatnie pół godziny i dał bardzo dobrą zmianę, robiąc użytek ze świetnego przeglądu pola, szerokokątnie skanując przestrzeń, czujnie reagując na przesunięcia pozycji ze strony przeciwnika oraz dodając wiele jakości w odbiorze i spokoju w rozegraniu na połowie rywala. Rywalizacja między środkowymi pomocnikami o miejsce w składzie będzie bardzo gorąca, ale zespół może z takich okoliczności jedynie czerpać korzyści.
Bartłomiej Pawłowski - 6,47. Kolejny z zawodników, który po wejściu na boisko w drugiej połowie dał argumenty, by zbliżyć się do podstawowej jedenastki. Doświadczony ofensywny pomocnik palił się do gry, był bardzo intensywny w pressingu, umiejętnie balansował między obroną a atakiem, potrafił pociągnąć z futbolówką kilkanaście metrów i wejść w drybling. Do tego zanotował asystę przy czwartym golu dla Arki po świetnym napędzeniu akcji, wejściu między Jonathana Juniora a Thiede i dostarczeniu piłki Gutkovskisowi. O takie pozytywne bodźce ze strony rezerwowych chodzi trenerowi przy zmianach.
Elian Demirović - 6,06. Pojawił się na murawie na ostatnich 20 minut i utrzymał wysoki poziom rozegrania na połowie przeciwnika, który wcześniej został wprowadzony przez jego kolegów. Słoweniec nieźle wyglądał w małej grze, celnie podawał i zgrabnie reżyserował akcenty między defensywą a ofensywą. Obiecujący debiut w żółto-niebieskich barwach.
Elmedin Rama - 5,66. Stosunkowo najmniej jakościowa zmiana spośród tych przeprowadzonych w drugiej połowie przez Marka Jarolima. Albańczyk wykazywał sporą chęć do pokazania się gdyńskiej publiczności, natomiast przegrywał pojedynki fizyczne z obrońcami, a i celność podań u niego szwankowała. Anemiczny występ napastnika, oby w kolejnych tygodniach rozwinął skrzydła.
Jakub Kowalski - grał za krótko, by zostać oceniony.
Średnia ocen z sezonu
8,40 - Vladislavs Gutkovskis
7,76 - Dawid Arndt
7,71 - Dominik Kun
7,52 - Filip Waluś
7,49 - Marco Komenda
7,15 - Serafin Szota
7,13 - Konrad Gruszkowski
7,11 - Kuba Solecki
7,01 - Szymon Lewkot
6,55 - Dawid Gojny
6,54 - Michał Milewski
6,36 - Maciej Ambrosiewicz*
6,06 - Elian Demirović*
6,02 - Bartłomiej Pawłowski
5,66 - Elmedin Rama*
5,47 - Jakub Kowalski*
5,17 - Dawid Kocyła*
*Ambrosiewicz, Demirović, Rama, Kowalski i Kocyła byli oceniani tylko w jednym meczu
Wybierani piłkarzem meczu
1 - Dominik Kun, Vladislavs Gutkovskis