Debiutujący w pierwszym zespole Arki 19-letni pomocnik Nikodem Gozdecki, który wszedł na murawę na ostatnie pół godziny, uzyskał najwyższą średnią ocen spośród żółto-niebieskich za przegrane 0:3 wyjazdowe spotkanie z Rakowem Częstochowa kończące sezon 2025/2026. Z kolei na przestrzeni całej kampanii najwyższą średnią może pochwalić się Oskar Kubiak. Piłkarzem meczu najczęściej wybieraliście Sebastiana Kerka.


Jędrzej Grobelny - 2,97. Obronił dwa strzały Brunesa, ale ciężko ocenić jego występ pozytywnie, jeśli po raz kolejny w tej rundzie wpuścił trzy gole, przy każdym z nich mógł zdziałać więcej, a do tego omal nie sprokurował utraty jeszcze jednej bramki po nieudanej wycieczce przed pole karne. Były bramkarz Warty miał w tym sezonie dobre momenty, ale w ogólnym rozrachunku wpisał się w obraz defensywnej bierności gdynian.

Serafin Szota - 2,56. Nie było go przy Brunesie przy drugim straconym golu mimo obecności Norwega w jego strefie, dał się łatwo nawinąć Bulatowi przy trzecim. Kolejny kompromitujący występ środkowego obrońcy w tej rundzie - były stoper Śląska fatalnie czytał grę i regularnie spóźniał się do przeciwnika, operując po murawie w zwolnionym tempie.

Michał Marcjanik - 2,44. Przy trzecim trafieniu Rakowa Bulat ograł go jednym ruchem nogi jak dzieciaka - ta sytuacja może stanowić smutne podsumowanie tragicznej rundy wiosennej w wykonaniu ,,Marcjana”. Wychowanek Arki całkowicie zgubił formę, zawalił w tym roku gros bramek i kompletnie nie wyglądał jak zawodnik z poziomu Ekstraklasy.

Dawid Gojny - 2,89. Na początku meczu przytomnie zatrzymał Brunesa i nie dopuścił napastnika gospodarzy do strzału, ale potem było już tylko gorzej. Kapitan żółto-niebieskich spóźniał się z interwencjami, rywale mu uciekali, a on sam miał problemy z wyprowadzeniem piłki. Cechy wolicjonalne trzeba oczywiście docenić, ale umiejętności piłkarskich do najwyższej klasy rozgrywkowej 31-latkowi zwyczajnie brakowało.

Dominick Zator - 2,71. Przy pierwszym golu miejscowych nie doskoczył do asystującego Amorima, przy drugim z kolei zabrakło go przy Silvie. Prawy wahadłowy Arki był anemiczny, powolny i nieskuteczny w przerywaniu akcji przeciwnika. Próbował włączać się w działania w ofensywie, ale nie wykonywał jakościowo swoich obowiązków ani w ataku, ani w obronie.

Alassane Sidibe - 3,21. Długo czekał na okazję do zaprezentowania się na murawie, ale kiedy ją otrzymał, to nie skorzystał z tej szansy w sposób skuteczny. Przy drugim straconym golu akcja Rakowa zaczęła się od przegrania przez Iworyjczyka pojedynku główkowego z Brunesem, przy trzecim trafieniu środkowy pomocnik spóźnił się z zablokowaniem Silvy. W centralnym sektorze 23-latek był bezproduktywny i nie ustrzegł się błędów - zarówno w rozegraniu, jak i w destrukcji.

Michał Rzuchowski - 3,48. Można mieć do niego relatywnie najmniej pretensji, biorąc pod uwagę stosunek jakości do oczekiwań. Starał się, walczył, zagęszczał środek pola. To było jednak wciąż za mało, by ocenić jego występ na plus - przy trzeciej bramce częstochowian on również dołączył do galerii zawodników nawijanych przez Bulata jak grillowany boczek na patyk.

Dawid Abramowicz - 3,93. Pokazał ambicję i wolę walki, trzeba go pochwalić za nieustępliwość nawet w sytuacji pogodzenia drużyny ze spadkiem. Oskrzydlał akcje, szukał dośrodkowań, sam strzelał głową pod poprzeczkę bramki Trelowskiego i gospodarzy uratowała wówczas interwencja golkipera. Brawo za chęci, ale wciąż brakowało mu precyzji w rozegraniu i umiejętności czysto piłkarskich.

Patryk Szysz - 2,26. Oddał celny strzał na bramkę Trelowskiego, co w warunkach gry Arkowców już jest pewnym osiągnięciem, natomiast tę zasługę zatarł spóźnieniem do Bulata przy uderzeniu Chorwata, które wyprowadziło Raków na prowadzenie. Na dystansie całego swojego występu znów wyglądał katastrofalnie - był anemiczny, ociężały, nieprecyzyjny w rozegraniu, przegrywający pojedynki. W Gdyni panuje niebywała skala rozczarowania jego transferem.

Dawid Kocyła - 2,71. Kompletnie nieprzydatny w ataku, zatrważająco bezradny w defensywie. Szukał swojego miejsca na wahadle, ale snuł się po murawie jak duch, a kiedy już dostawał piłkę do nogi, to wynikały z tego same problemy. Kolejny bardzo słaby mecz 23-latka w tym sezonie - były gracz Wisły Płock jako regularny zawodnik pierwszej jedenastki jest świetnym przykładem braku jakości panującego w kadrze żółto-niebieskich w minionej kampanii.

Vladislavs Gutkovskis - 3,32. Napastnik był aktywny, starał się włączać w rozegranie i odgrywać kolegom futbolówkę, ale nic z tego nie wynikało. Kręcił się po murawie na bardzo niskim procencie wygrywania pojedynków, był przestawiany przez obrońców i nie potrafił wydobyć się z obrazu ofensywnego marazmu gdynian. Słabe zawody Łotysza przeciwko swojemu byłemu zespołowi.

Nikodem Gozdecki - 4,88. Młody pomocnik otrzymał pół godziny gry na poziomie Ekstraklasy i na zachętę został wybrany najlepszym w gronie żółto-niebieskich. Przy trzecim golu Rakowa stracił równowagę przy próbie doskoku do Silvy, natomiast ciężko spychać odpowiedzialność za utratę tego gola akurat na 19-latka. Młodzieżowiec z kolei próbował grać aktywnie, zaliczył zablokowany strzał na bramkę Trelowskiego. Oby wychowanek Lwa Lębork w kolejnych sezonach dynamicznie się rozwijał.

Edu Espiau - 3,33. Po wejściu na murawę w miejsce Gutkovskisa niestety nie poprawił jakości usług w napadzie Arki - Hiszpan także ginął pośród obrońców gospodarzy, rzadko łapiąc się w ogóle na poczucie piłki przy nodze. Cały sezon w Ekstraklasie pokazał iberyjską ,,dziewiątkę” jako piłkarza nieźle rozwiniętego technicznie, ale mającego ogromne problemy w walce fizycznej i nieradzącego sobie z małą ilością miejsca na boisku.

Marc Navarro - 3,25. Zadziwiający jest spadek formy Hiszpana w drugiej fazie rundy wiosennej - z podstawowego zawodnika stał się rezerwowym wchodzącym na końcówki i nie pokazującym w tych epizodycznych występach choćby połowy swojego potencjału. Prawy wahadłowy całkowicie zatracił w ostatnich miesiącach jakość dośrodkowania i umiejętność przewidywania wydarzeń boiskowych. W Częstochowie też dał przeciętną zmianę, nie wnosząc do gry Arki niczego konkretnego.

Wojciech ZacharewiczOlaf Gohlike - grali za krótko, by zostać ocenieni.


Średnia ocen z sezonu

6,04 - Oskar Kubiak

5,80 - Damian Węglarz

5,76 - Julien Celestine

5,65 - Sebastian Kerk

5,57 - Kamil Jakubczyk

5,39 - Jędrzej Grobelny

5,22 - Marc Navarro

5,20 - Kike Hermoso

5,19 - Dawid Gojny

5,07 - Luis Perea

4,96 - Dawid Gojny

4,94 - Michał Rzuchowski

4,88 - Michał Marcjanik, Nikodem Gozdecki*

4,82 - Dawid Abramowicz

4,76 - Joao Oliveira

4,74 - Marcel Predenkiewicz

4,70 - Dawid Kocyła

4,69 - Edu Espiau

4,65 - Tornike Gaprindaszwili

4,64 - Alassane Sidibe, Nazarij Rusyn

4,51 - Vladislavs Gutkovskis

4,46 - Aurelien Nguiamba

4,43 - Serafin Szota

4,17 - Dominick Zator

4,08 - Diego Percan

4,06 - Hide Vitalucci

3,79 - Szymon Sobczak

3,75 - Patryk Szysz

*Gozdecki był oceniany tylko w jednym meczu


Wybierani piłkarzem meczu

11 - Sebastian Kerk

10 - Damian Węglarz

4 - Kamil Jakubczyk

3 - Oskar Kubiak, Jędrzej Grobelny

2 - Edu Espiau

1 - Nazarij Rusyn, Marc Navarro, Nikodem Gozdecki